Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bileciki do prezentów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bileciki do prezentów. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 października 2020

pierwsze tegoroczne zawieszki na prezenty.

widzę u koleżanek scraperek, że już świąteczne przygotowania w pełni, a u mnie - jak zwykle, śluby, urodziny, myśli jeszcze na letnich piknikach ;) no to wzięłam się w karby i postanowiłam wejść w temat na spokojnie ;) zaczęłam od kompletu bilecików do prezentów, bo to chyba moja ulubiona świąteczna forma papierowa, małe, proste, a niosące za sobą dużo radości ;)

zawieszki zrobiłam z papierów GOscrap, polecam Wam zarówno szaro-gwiazdkowy papier you're a star, jak i moją ukochaną kolekcję winter tales z niesamowitymi rysunkami do wycinania i pięknie komponującymi się kolorami.




no to przygotowania uznaję za rozpoczęte! ;)

ruda



sobota, 30 listopada 2013

nowa mapka i promocja gwiazdkowa w GOscrap :)

heloł heloł!
powoli wracam do żywych, choć nie za bardzo mam warunki do scrapowania w łóżku, więc tymczasowo przerzuciłam się na szydełko i filmy ;)
aaaaale, mam dziś do pokazania moje bileciki do prezentów, które powstały w oparciu o nową mapkę w GOscrap:


moje maluchy:



i jeszcze jedna sprawa na dziś - w GOscrapowym sklepiku ruszyła gwiazdkowa promocja. od poniedziałku będę już normalnie nadawać paczki, więc zapraszam Was serdecznie, zwłaszcza, że można złapać taniej nowości - maskę i przypinki oraz mój ukochany gwiazdkowy papier :)


trzymajcie się ciepło i mówię Wam - nie chorujcie ;)

czwartek, 17 października 2013

powrót pana renifera.

w końcu święta się zbliżają, więc wyjęłam mojego ulubionego statystę ;)

a do pokazania dzisiaj mam pierwsze bileciki do prezentów, również z papieru miesiąca w GOscrap - papieru sea stars.




hohoho :)

wtorek, 22 stycznia 2013

wzory i kolory.

dotarła do mnie nowa kolekcja ILS i bardzo mi się podoba. jest świeża i radosna, zupełnie przeciwna otaczającej aurze. no więc od razu ją pociachałam :)




do kartki dorobiłam też prosty karnet do prezentu. ponieważ kartki zazwyczaj rzadko są wręczane solo, postanowiłam, że teraz już zawsze (no dobra, pewnie prawie zawsze, ale często;)) będę robić właśnie takie komplety :)

niedziela, 23 grudnia 2012

ostatnie świąteczne - obiecuję ;)

dzień przed wigilią to chyba dobry czas na ostatnie sprawy związane z pakowaniem prezentów. to ja mam dziś do pokazania moje bileciki :) w tym roku postawiłam na prostotę: zrecyklingowana tektura z bloku jako baza, dodatki z goscrapowych ścinków, sznurka, stempli i dziurkaczy. i viola ;)






jak Wam mija przedświąteczny weekend? odpoczywacie choć trochę? ;) my dzis ubralismy choinkę i zaczelismy swiateczne obzarstwo ;) jutro od rana pewnie bedziemy miec wyscig z czasem, dlatego juz dzis chciałabym życzyć Wam wspaniałej świątecznej atmosfery przy wigilijnym stole, wielu pięknych chwil i prezentów i odpoczynku od codziennych spraw! :)

poniedziałek, 17 grudnia 2012

przepiśnik i zawieszki.

I znowu narobiły mi się zaległości, ale przynajmniej wygląda na to, że ze wszystkim zdążę i ze spokojem będę mogła wyjechać w rodzinne strony na zasłużoną przedłużoną przerwę świąteczną :)
Pora zatem trochę nadrobić, dziś będzie GOscrapowo.
Najpierw przepiśnik z kolekcji retro chillout, który był nagrodą w moim candy fejsbukowym:






A druga pozycja to bileciki do prezentów zrobione z naszego papieru miesiąca, czyli cobblestone z kolekcji street art:



Byle do świąt ;))

wtorek, 27 listopada 2012

bileciki do prezentów.

ze wszystkich świątecznych papierowych gadżetów najbardziej lubię chyba bileciki do prezentów. prawdopodobnie dlatego, że łączą w sobie moje trzy ulubione cechy (dla prac scrapowych) - mają być, proste, ładne i funkcjonalne. te są w multikolorze:



robię je zazwyczaj na koniec dnia, kiedy mój mózg nie może ogarnąć więcej niż oglądanie serialu i jednoczesne używanie BS-a, więc zapewne jeszcze trochę ich powstanie ;)
buźka!

czwartek, 18 października 2012

wnętrza, pan renifer i zawieszki na prezenty.

Od wielu lat jestem zwolenniczką ograniczania ilości posiadanych bibelotów do maksymalnego minimum. Wiecie - ramki na zdjęcia, figurki na komódki, wszelkie zdobyczne proporczyki z wielkich wojaży - unikam ich wszystkich. Po pierwsze dlatego, że nie znoszę ścierać z nich kurzu, po drugie dlatego, że żyjąc na wynajmowanym mój dom i tak jest totalnie zawalony innymi potrzebnymi rzeczami, a po trzecie - no jakoś tak po prostu tego typu rzeczy nigdy nie zagrzewały u mnie miejsca. Ta teoria działa, choć zauważyłam, że totalnie kłóci się z gustem kreowanym przeze mnie mimochodem we własnej głowie, który odbija  się chociażby w obrazkach zbieranych na Pinterest. Jak je czasem przeglądam "na trzeźwo" zauważam na nich tonę wszelkiego rodzaju bibelotów, które uznaję za atrakcyjne. I tak naprawdę mocno zastanawiam się, jak to wyjdzie w tzw. praniu, kiedy kiedyś, gdy już dorosnę i będę miała własny dom z możliwością osobistego dobrania doń mebli, czy nagle stanę się miłośniczką pierdółek stawianych na komodzie, czy jednak ta miłość nigdy się nie objaw in real.

Tak się dzisiaj trochę rozwodzę z powodu pana renifera. Pan renifer z drewna zauroczył mnie podczas obchodów Turniury przez warsztatami szydełkowymi. Zobaczyłam go i pomyślałam, że go wezmę do domu i wykorzystam do zdjęć zimowych. I rzeczywiście, przypomniałam sobie o nim wczoraj, kiedy chciałam zrobić zdjęcia zawieszek do prezentów. Zaczęłam więc szukać pana renifera, którego w pamięci miałam tylko w jednej sytuacji - w dniu warsztatów, kiedy wróciłam do domu i pokazywałam go swemu lubemu. Co działo się z nim później - nikt nie wiedział. Po pół godziny gorączkowych poszukiwań po moich scrapowych półkach, a także całej reszcie domu stwierdziłam, że pan renifer należący do kategorii "bibeloty" jak zwykle robi każdy z tejże w moim domu - zaginął. Zrozpaczona zaniechałam poszukiwań na rzecz porządków na podręcznej półce, z której zaczęły spadać rzeczy ułożone w nieforemną piramidę. Patrząc na nie i wyobrażając sobie trajektorię lotu nagle  mnie olśniło. Jednym zgrabnym ruchem sięgnęłam między półkę a łóżko, gdzie, jak się okazało, spoczywał pan renifer. W 3 sekundy chwyciłam za aparat i zrobiłam mu zdjęcia zanim znowu schował się w bezpiecznym miejscu ;)

A jeśli ktoś doczytał aż tutaj - chapeau bas i pora na te rzeczone zdjęcia ;)




w zawieszkach zmiksowałam zimowy papier Rae i Świercza za kominem :)