Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mixed-media. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mixed-media. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 lutego 2018

mixed-mediowy blejtram.

mixed-media to niespecjalnie moja broszka. tak, lubię sobie chlapnąć farbą po pracy, kiedyś nawet stosowałam kilkanaście razy embossing na gorąco, a w przypływie weny pojadę też farbą przez maskę, ale to raczej tyle. nie śledzę rynku, nie wiem, jakich mediów się teraz używa. ale to nie znaczy, że brudzenie się nie sprawia mi radości. przypomniały mi o tym warsztaty z anai, w których miałam okazję wziąć udział w miniony weekend na wrocławskim zlocie. wyszła mi tęcza, w której się zakochałam tak bardzo, że aż nie chciałam nic na niej przyklejać. ale mi kazali ;)
zobaczcie efekty :)





i to nic, że nie pamiętam nazw większości produktów ;) trochę na nowo otworzyła mi się głowa i nabrałam tej, pewnie znanej Wam, a związanej z uczeniem się, ochoty na więcej. mam nadzieję, że przełoży się to chociaż na większą liczbę LO ;)
i na koniec - polecam Wam warsztaty z Anią, naprawdę wie co robi :)

ściski!

piątek, 24 kwietnia 2015

na fristajlu.

zrób kartkę, dowolną - niby najłatwiejsze zadanie, ale... ;) no właśnie, nie wiem jak Wam, ale mi takie zazwyczaj zabierają najwięcej czasu. ale też sprawiają największą frajdę i są niespodzianką, bo nigdy nie zakładam, jaki ma być efekt końcowy ;)





cmok!

wtorek, 10 lutego 2015

mediowa walentynka.

chciałam wczoraj zrobić coś innego.
to pochlapałam wszystko farbą. w tym swoje ubrania oczywiście ;)





ale fajnie się było pobrudzić! ;)

środa, 2 kwietnia 2014

pierwszy taki kwiat.

lubię media, choć jakoś tak wychodzi, że częściej je kupuję niż używam ;) zawsze pozostaje to w dalszych planach, a na co dzień chwytam co najwyżej za farbki do robienia kleksów na scrapach. postanowiłam zmienić to choć na chwilę i zrobić swojego pierwszego mediowego kwiata. szczerze, to tak go zalałam mgiełkami, że myślałam, że nigdy nie wyschnie, a i o efekt końcowy nie byłam spokojna ;)
no ale powstał, wykończyłam go glossy i muszę przyznać, że jestem całkiem zadowolona, zwłaszcza, że udało mi się osiągnąć tę samą paletę barw na kwiatku, co na papierze.




pierwsze koty za płoty ;)

niedziela, 17 czerwca 2012

wizytówki

już jakiś czas temu wpadłam na tego posta na blogu Czekoczyny i totalnie zakochałam się w jej wizytówkach. nie miałam jednak nigdy czasu ani potrzeby, żeby zrobić własne jednak ostatnio w kilku sytuacjach ich brak okazał się problemem, w końcu więc zabrałam się do pracy. kursu nie wykorzystałam w całości - w moim przypadku wystarczyły glimmery i farby akrylowe + drukarka, a za bazę posłużyły mi kawałki tekturowego pudełka. i viola! :)




chciałam również podziękować wszystkim osobom, które zostawiają mi miłe komentarze - nie ma ich wiele, ale wszystkie bardzo poprawiają mi humor i sprawiają, że mam zawsze chęć do robienia nowych rzeczy. dzięki! :)

środa, 1 lutego 2012

pierwsza ramka.

No więc Agata miała urodziny i trzeba było wymyślić prezent. Mój chłopak oczywiście mi zostawił przyjemność główkowania ;) Ja chciałam - wiadomo - zrobić coś sama. Ale przecież nie kartkę, bo to Agata umie sama ;) Przypomniał  mi się zakup sprzed jakiegoś czasu - ramki, które miałam zamiar ozdobić. Były trzy, mogłam więc zaryzykować, bo przy ewentualnym niepowodzeniu, było na czym próbować dalej ;) Postanowiłam wykorzystać technikę mixed-mediowego ozdabiania z ostatnich warsztatów u Ayeedy. No i muszę przyznać, żem zadowolona ;)




A teraz pewnie trochę zniknę, bo wpadam w kierat kolejnych zaproszeń ślubnych...

poniedziałek, 16 stycznia 2012

mój pierwszy blejtram ;)

pomysł, żeby zrobić warsztaty na naszym comiesięcznym spotkaniu Kwiatu Dolnośląskiego był genialny! na miejscu, za rozsądną cenę i w miłym towarzystwie :) spędziłyśmy wczoraj ponad 3 godziny nad naszymi blejtramami, a efekty były super! polubiłam mixed-media :)

na szerszą fotorelację zapraszam Was na bloga KD, a sama prezentuję efekty mojego wczorajszego brudzenia się wszystkim, co było dostępne w pobliżu ;)



tak naprawdę to środek jest mocno różowy, a nie czerwony, ale aparat sobie to trochę pozmieniał ;)
no i zbliżenia:






nie wiem, jak Wam, ale mi się to strasznie podoba! a proces twórczy był na maxa przyjemny :)

buziole!