wtorek, 29 stycznia 2013

ładne rzeczy.

siedzenie w domu w ramach home office ma coraz więcej zalet - dziś np. listonosz przyniósł mi przesyłkę. normalnie nie musiałam w śniegu i wietrze z awizem w zębach lecieć po odbiór, tylko on mi przyniósł z wielkim uśmiechem i nawet okazało się, że to mój listonosz z poprzedniego  mieszkania, który jest na zastępstwie ;)

no ale ja nie o  listonoszu miałam, ale o tym, co przyniósł. bo dziś będzie taki post zakupowy ;)
odkryłam ostatnio sklepik Little Things i dziś właśnie trafiły do mnie zakupy z niego - urocze magnesy, które trafiły na lodówkę, żeby przypominać o tym, co jest ważne ;)


przyszła do mnie także torba zakupowa z rogaczem - długo nie mogłam przekonać się do tego bardzo lubianego przez wiele osób motywu, ale w tym wydaniu jakoś przypadł mi do gustu :)


już niedługo zacznę jeleniowi pokazywać Wrocław ;)

a na koniec candy u maryszy :)


a teraz idę zrobić ulubioną pracową kawę, czyli latte z domowego ekspresu ;)))

5 komentarzy:

  1. wrrrr, latte też nie mogę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorota no ale jesteś mamą, więc jak to mówią - coś za coś ;)

      Usuń
  2. Dzięki za namiary na sklep :)
    Idę robić swoją latte :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a bardzo proszę :) mogę jeszcze dodać, że mają bardzo miłą obsługę :)

      Usuń
  3. też niedawno odkryłam Little Things. boskości :)

    OdpowiedzUsuń

dzięki za wizytę :)